A może jednak... czas na zmiany?

W czasach epidemii, kiedy mnóstwo ludzi zmienia swój sposób aktywności, proste rozwiązania są na czasie. Ludzie zasłaniają usta i nos, częściej odkażają ręce, a nawet utrzymują dystans społeczny. To nieskomplikowane działania, które nie przedstawiają trudności, jeśli ktoś chce je... wykonywać. A może nad uproszczeniem pewnych działań należy się zastanowić również podczas planowania swojego biznesu w sieci?

Jakiś czas temu przeczytałem informację, która dotyczyła pewnej porady urzędnika pracującego w Ministerstwie Finansów. Otóż ów pan radził firmom objętym obostrzeniami związanymi z epidemią dokonać... przebranżowienia. Jak nietrudno się domyślić, na pomysłodawcę takiego rozwiązania spadło niezwykłe potępienie. Większość przedsiębiorców bardziej wolałaby zniesienia uciążliwych ograniczeń (gastronomia, hotelarstwo), niż wysłuchiwać podobnych rad. Pomijając jednak przyczynę kłopotów polskich przedsiębiorców (działania rządu związane z ograniczeniem rozprzestrzeniania się epidemii) nie należy moim zdaniem lekceważyć takiej podpowiedzi. Dlaczego? Moim zdaniem można z niej wyciągnąć cenną podpowiedź. Mianowicie obecna sytuacja to świetna okazja do zmiany sposobu obecności swojej firmy w powszechnej świadomości potencjalnych konsumentów i nie mam tu wcale na myśli przebranżowienia!

 
CZAS POKOJU, CZAS WOJNY
 
No cóż, czas pokoju (w rozumieniu biznesowym) jest fajny, ale to jednak... nuda. Niewiele się dzieje, rynek jest podzielony na stałych graczy. W biznesie ciężko przebić się nowym pomysłom, ideom. Panuje przekonanie, że lepsze jest wrogiem dobrego. To dlatego warto zmieniać swój biznes właśnie w momencie kryzysu, wojny. Po pierwsze zmiany łatwiej przełknąć pracownikom firmy, współpracownikom (zwycięstwo wymaga wyrzeczeń). Po drugie klienci też nie będą protestować, bo kryzys wymusza zmiany właśnie ze względu na nich (to wszystko dzieje się przecież dla klientów). Co można zmienić? Prawie wszystko. Oczywiście hotelu nie zmienimy raczej w restaurację serwującą posiłki na wynos w ten sposób, aby utrzymać cały biznes, ale tradycyjną restaurację właśnie w taką, która oferuje usługi zdalne dla dotychczasowych i nowych klientów już jak najbardziej. Chciałbym wszystkim czytającym ten tekst i powątpiewającym w moją wizję zmiany biznesu w okresie kryzysu (wojny) przedstawić w tym miejscu ważną podpowiedź: większość klientów korzysta z internetu, a w okresie tak zwanej epidemii robi to częściej, niż zwykle. I nie mówimy tu o tak zwanej pracy zdalnej. Po prostu ludzie szukają nowych bodźców, nowej rozrywki, ale nie mają nic przeciwko temu, aby serwowanie usług, produktów odbywało się zdalnie.
 
 TĘSKNOTA ZA NORMALNOŚCIĄ

No właśnie, większość boi się, ale chce korzystać z tego co do tej pory. Oznacza to, że tęskni za normalnością rozumianą jako dostarczanie usług i towarów tej samej wartości to wcześniej. To są konkretne potrzeby i jeżeli potrafimy choć częściowo nie odpowiedzieć to... jesteśmy na właściwym tropie. Jeśli dodatkowo uświadomimy sobie moc drzemiącą w internecie można powiedzieć, że już prawie dokonaliśmy dobrej transformacji. Po wytyczeniu celu w jakim ma podążać nasza firma warto zająć się konkretami. Możemy założyć, lub zupełnie zmienić wizytówkę naszego biznesu w sieci stawiając na sprawdzone ścieżki docierania do potencjalnych klientów w postaci ciekawych wpisów na blogu. Możemy zdecydować się też na nasz własny sklep internetowy, w którym 100% prowizji będzie lądowało w naszym portfelu, bez udziału pośredników takich jak eBay, czy Allegro.
 
PROŚCIEJ Z JANEK IT!
 
Ktoś może w tym miejscu westchnąć: skąd ja mam wziąć na to wszystko czas kiedy w czasach kryzysu tynk sypie mi się na głowę? Ktoś inny będzie miał równie poważne obiekcje: czy nie lepiej zostawić to co jest i skupić się na przetrwaniu? Cóż, cały proces transformacji od wytyczenia kierunku, aż do wyboru właściwych narzędzi może dla twojego biznesu przeprowadzić moja marka - Janek IT. W ramach całej usługi przeprowadzam z zainteresowanym klientem serię specjalistycznych konsultacji, których celem jest wybranie właściwego scenariusza zmian twojej firmy. Nie musisz martwić się tym, że wszystko spadnie na twoją głowę, choć - żeby transformacja miała sens - potrzebne jest otwarcie się na sukces, a więc pozytywne myślenie i chwila refleksji "Gdzie chcę podążać?". I warto pamiętać, że przetrwanie firmy nigdy nie powinno być celem samym w sobie. Myśląc, że każdy kryzys stanowi jedynie przymusowe wakacje, że należy czekać na zmianę warunków prowadzenia firmy popełniasz błąd, który może być potem nie do naprawienia. Konkurencja nie śpi! Już dziś zapoznaj się z ofertą konsultacji specjalistycznych Janek IT i rozpocznij ze mną współpracę, aby usprawnić swój biznes, oraz przyciągnąć do siebie nowych klientów.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Działalność gospodarcza w internecie, a język

Sam diagnozuj brak dostępu do internetu, lub...

Ach, ta dywersyfikacja, czyli powrót do początków